NIE INTERESUJE ICH CO JEST ZA ZASŁONĄ

Czy spotkaliście się kiedyś z sytuacją w której ktoś Wam nie uwierzył w to co powiedzieliście? Myślę, że nie jeden z nas tego doświadczył, a niektórzy doświadczają tego bardzo często. Ludzie na ogół gdy usłyszą coś „niecodziennego” reagują wyparciem. Ludzie nie chcą wierzyć znajomym, nie słuchają się nawzajem i mimo że możemy coś powiedzieć przyjacielowi to nawet on może nam nie uwierzyć. Paradoksalnie ludzie wolą wierzyć w ludzi z telewizora, których kompletnie nie znają jak politycy czy dziennikarze, a swoim przyjaciołom nie potrafią uwierzyć? Nawet w najbardziej nieprawdopodobną historię. Co jest ze społeczeństwem nie tak? Czy tzw. „słowo” ma jeszcze jakąkolwiek wartość?

Wiecie to nie jest tak, że wrzucam wszystkich do jednego worka, nie. Po prostu wyciągam smutny wniosek z obserwacji ludzi wokół i tego jakie są czasami relacje między ludźmi. I stwierdzam, że ta grupa o której piszę jest w przeważającej większości. Przyczyn może być mnóstwo, bo przecież każdy z nas jest inny, ma inną osobowość i został inaczej wychowany jednak jest coś co łączy nas wszystkich. Taka wspólna cecha, która niejako definiuje problem o którym piszę.

Zasłona im pasuje. Ludzie lubią czuć się bezpiecznie, dlatego odrzucają wszystko inne co burzy im aktualny obraz rzeczywistości. Nikt nie chce zajrzeć za kurtynę, bo nikt nie wie jakie niebezpieczeństwa się za nią kryją. Wystarczy popatrzeć jak ludzie reagują na teorie spiskowe. Jest to coś co wzbudza w ludziach śmiech i niedowierzanie z automatu. Bez chwili refleksji, tak jakbyś opowiadał słaby żart, a inni się śmieją żeby ci nie było głupio. Ci którzy tak postępują należą do tego ogółu o którym piszę, nie słuchają. Ale co to oznacza, że nie słuchają? Słyszą czy widzą ale nie podejmują myślenia nad daną informacją, mają wyrobione zdanie na jakiś temat i nie chcą się w to zgłębiać. To wymagałoby wysiłku, a ludzie z reguły są leniwi. Wolą płytkie treści przedstawione w dynamiczny, obrazowy sposób jak to czynią na przykład wiadomości w telewizji.

A co jest za kurtyną? Prawda. I znów ktoś powie, że prawda dla każdego będzie inna i owszem trudno temu zaprzeczyć jednak jest coś co w prawdziwe jest niezmienne i o czym należy pamiętać czyli – fakty. Jeśli widzisz, że ktoś rzuca jabłkiem i ono spada na ziemię i widzą to też inni, to dla każdego z nich będzie to prawda – fakt, rzecz której nie da się podważyć. Z kolei cała reszta informacji to, to co spowodowało ten rzut? Jaki był cel? Czemu jabłko jest zielone, a nie czerwone? I tak dalej. Faktem jest, że jabłko zostało rzucone i spadło na ziemię. Jest to prawda dla wszystkich, którzy to widzieli. A co jeśli powiem o tym komuś kto tego nie widział? Czy uwierzy mi, że rzucone jabłko spadło na ziemię? I tu zaczynają się schody gdyż w tym momencie albo będziemy na tyle elokwentni i przekonamy naszego słuchacza do naszego doświadczenia, opowieści o zdarzeniu albo nie będziemy wstanie przekonująco przekazać mu naszej informacji o tym zdarzeniu. Ale może być jeszcze gorzej, nasz słuchacz parsknie śmiechem na samo słowo jabłko, co wtedy zrobimy? Irytacja w tym momencie to pikuś przy innych emocjach. “No cholera widziałem jak on rzucił tym jabłkiem! Czemu mi nie wierzysz?!” Chyba nie muszę dalej tłumaczyć o jaką analogię mi chodzi. Wstawcie tu swoje przeżycie lub cokolwiek co chcecie, czy będzie to dinozaur biegający po podwórku czy latający spodek reakcja będzie zawsze taka sama. Gdzie tkwi przyczyna? Odpowiedź może być prosta – ludzie głupieją. Z jakiego powodu? Może warto się nad tym zastanowić?

Ale odbiegłem troszkę od odpowiedzi na pytanie „A co jest za kurtyną?”. Za kurtyną jest prawda, bolesna prawda, która nie będzie ci się podobać, tu nie ma cukierków, nie ma mikołaja ani ciepłych skarpet. To miejsce gdzie wszystko jest prawdziwsze niż w świecie iluzji, tutaj dowiesz się więcej niż byś chciał. To doprowadzi twoją psychikę do ruiny, no może to złe słowo ale nie będzie lekko. Będzie cholernie ciężko żyć ze świadomością, że przez całe swoje „cukierkowe” życie byłeś okłamywany. Z czasem się można do tego przyzwyczaić, ale jest wielu ludzi, którzy popadają w depresje, nie radzą sobie, delikatnie mówiąc wariują. Dlatego, też gdy zawsze zobaczycie gdzieś w jakiś filmie przykład typowego teoretyka spiskowego to pokazują go jako wariata. I tak w „prawdziwym” świecie każdy odmieniec jest pokazywany by nauczyć tłum aby tak traktował tych ludzi. Dlatego nas się nie szanuje, atakuje, wyśmiewa, obraża i wyzywa od najgorszych. Może być jeszcze gorzej, nam się grozi, nie jeden z nas umarł za to co robił, bo zajrzał zbyt głęboko za kurtynę. Nie jeden z nas zwariował, bo ciężko się potem odnaleźć między dwoma światami gdy już raz wejdziesz za kurtynę nie można wrócić. To będzie zawsze z Tobą. Piszę nas lub nam, bo znam wielu takich, rozumiem ich i szanuję, wiem jakie to trudne być „dziwakiem” w świecie „normalnych” ludzi. Mam nadzieję, że ten tekst choć na chwilę skłoni Cię do refleksji. Napisz co myślisz, może chcesz coś dodać od siebie co być może inni przeczytają.

Witam Was na nieznane.net nowej stronie gdzie dowiesz się więcej niż byś chciał. Rzeczywistość jest inna niż myślisz…

Pozdrawiam
Mora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *