KRÓTKA FILOZOFIA NA TEMAT WIARY

Nie zrozumcie mnie źle ale dla mnie człowiek, który wierzy w Boga przypomina mi niewolnika, który wierzy w swojego pana. A religie to taki bazar pełen niewolników i kupców. Kiedyś podobnie jak wielu z Was też to przerabiałem, wierzyłem w coś czego nie ma, a potem uświadomiłem sobie jakie to jest bezsensowne. Strata czasu, energii na kult, który nic nie produkuje. To nawet nie ma grama wspólnego z duchowością, bo w przeciwieństwie do wielu z Was dla mnie duchowość to nie jest jakiś duch w chmurach czy anielskie byty chodzące po pokoju. Dla mnie duchowość to moralność, człowieczeństwo – po prostu bycie dobrym dla drugiego człowieka zgodnie z zasadą wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.

Religie i wiara, która się z nich wywodzi nie ma nic wspólnego z tą zasadą. Jest wręcz odwrotnie i tego nie zmienicie, nie usprawiedliwicie swoich wyznań. Nie w oczach człowieka, który woli wiedzieć niż wierzyć. Dlatego ruch ateistyczny czy jak sobie to tam chcecie nazywać rośnie w sile i nie dla populizmu ale dla rozumu, człowieczeństwa. Żyjemy w czasach gdzie z powodów religijnych ginie masa ludzi. Giną chrześcijanie, żydzi, muzułmanie i wielu innych i Ci wszyscy z jakiegoś powodu siebie nienawidzą mimo to, że wierzą w tego samego Boga. Nie mogę mówić za innych ale może spróbuję ateiści nie chcą mieć nic z tym wspólnego, dla nas Wasza walka pod hasłami “Bóg, Honor, Ojczyzna” przypomina małpy bijące się o banana w klatce. I nie, ateizm to nie jest religia tylko pogląd na pewne sprawy, porównywanie nas do Stalina mija się z celem. Ludzie, którzy próbują użyć tego jako argumentu nie rozumieją czym jest ideologia, doktryna stalinowska i temu podobne.

I naprawdę nic mnie i myślę innych ateistów by nie obchodziła “religia i wiara” gdyby nie to, że to dotyka nas bezpośrednio. Żyjemy w państwie katolickim, kierowanym pośrednio przez Kler. Wszędzie wiszą krzyże, religia wyciera sobie dupę konstytucją, księża bardziej przypominają polityków niż duchownych. Więcej tam patologii niż w jakiejkolwiek innej instytucji prywatnej. Moje pieniądze z podatków idą na utrzymanie darmozjadów, którym dalej mało i nachodzą ludzi corocznie w tzw. kolędzie. Nie wpuszczam tych złodziei, bo to nic nie zmieni w moim ani nawet w Twoim życiu napis na drzwiach. Nie będziesz przez to bardziej święty, nie trafisz do raju, bo częściej się modlisz. Jeśli nie potrafisz być człowiekiem to żadna wiara Cię tego nie nauczy, może jedynie dać ci iluzję wolności i poczucie misji. Ale to dalej będzie iluzja. Może będziesz jak Jehowi, którzy nachodzą ludzi w domach, a dobrze wiemy jaki mają cel. Taki sam cel ma twoja wiara, nie jest lepsza ani gorsza. To jest dokładnie to samo. Ani wyznawca Bogini Kalii, ani Jezusa nie jest lepszy ani gorszy ponieważ wszyscy niezależnie od wyznania, Ci którzy wierzą w Boga, wierzą w kłamstwa nie poparte dowodami. Wiecie co irytuje ateistę wasza niewiedza o waszej własnej wierze i hipokryzja. Jeśli ja zadeklaruję, że wierzę w Peruna czyli Słowiańskiego Boga to gorliwy katolik się zbulwersuje, bo uzna mnie za poganina albo zacznie się śmiać. A czymże wiara w Peruna lub Jezusa się różni? NICZYM! To jest dokładnie to samo.

I jeszcze jedno dajcie spokój ludziom pierwotnym, takim którzy mylą helikopter ze smokiem. Ci ludzie już tacy są ale w przeciwieństwie do współczesnego wyznawcy oni nie są hipokrytami ponieważ oni WIEDZĄ co to jest człowieczeństwo. Wiara nie zaciemnia im umysłów. Oczywiście wśród nich też jest pełno złych ludzi, którzy wykorzystują naiwność innych ale wiedzą co to szacunek, potrafią żyć w zgodzie z naturą. Potrafią być bardziej ludzcy niż nam się wydaje. Niczego się od nich nie nauczyliśmy ale próbujemy udawać, że wiemy wszystko bo mamy książkę? A gdzie doświadczenie? Tego nie przeczytasz tylko to trzeba przeżyć. Złe i dobre chwile i mieć obok siebie innego człowieka(rodzica, nauczyciela) który dobrze Cię poprowadzi. Żadna religia ci tego nie da, może Cię jedynie mamić taką iluzją ale zrozum więcej pomoże Ci przyjaciel z którym dawno nie rozmawiałeś/aś niż czytanie czegoś co jest stekiem bzdur. Niczego się nie nauczysz z najgorszego dzieła literackiego wszech czasów. Jak sobie teraz myślę, jak za dzieciaka babcia czytała mi biblię to w wersji dla dzieci i chyba tylko dlatego chciało mi się to słuchać, bo współcześnie gdy widzę ten bełkot zastanawiam się jak bardzo naćpanym trzeba by być żeby napisać taki tekst. Sam nie jestem cudownym pisarzem ale znam takich co potrafią przekazać w kilku zdaniach więcej dobrego niż cała książka.

Zrozumcie w końcu, że my idziemy do przodu, mamy teraz ważniejsze problemy. Jak na przykład technologia i brak moralności z nią związany. Wasza Biblia czy Koran nie ma w tym momencie żadnej wartości. Ludzie głupieją od reklam, nadmiernej telewizji i kolorowych obrazków. Coraz więcej i szybciej i jak sobie z tym poradzić tego się nie dowiecie z książek napisanych przez nieznanych autorów. Ludzie potrzebują prawdziwej duchowości ale nie w sposób jaki ma to miejsce teraz czyli proces tzw. przekształcenia w jedną światową religię. To tylko spowoduje jeszcze większy chlew niż jest teraz. Przez duchowość mam na myśli moralność, której coraz bardziej brakuje szczególnie tym wierzącym. Ateiści w przeciwieństwie do wierzących są o wiele bardziej spokojni emocjonalnie, znają siebie i wiedzą o co toczy się gra. Więc przestańcie narzucać nam swoją wiarę. Wierzysz to wierz ale nie obnoś się z tym, bo otrzymasz odwrotny efekt do zamierzonego. Dla mnie możesz wierzysz nawet w elfy, mało mnie to będzie obchodzić o ile nie zaczniesz stawiać pomników elfów na podwórkach.

Pozdrawiam
Mora

One Reply to “KRÓTKA FILOZOFIA NA TEMAT WIARY”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *