CZY POTRAFISZ WYJŚĆ ZE STREFY KOMFORTU?

Obrazek poniżej wydaje się być taki prosty, a zarazem jest to ogromnie trudne. Wystarczy pomyśleć o swoich doświadczeniach z całego życia i jak było ono kształtowane. Tematyką “teorii spiskowych i wszystkiego co nieznane” interesowałem się od małego i to nie jest tak, że ktoś z mojej rodziny czy ogólnie rzecz mówiąc najbliższych mnie do tego nakłaniał, wręcz przeciwnie moja rodzina to w większości katolicy i też się w tym wychowywałem. Skąd się to wzięło te moje zainteresowania od najmłodszych lat? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Mam kilka teorii, być może pewne zdarzenie miało na to jakiś wpływ… Albo sytuacja życiowa zmusiła mnie do bycia buntownikiem. Trudno powiedzieć.

W każdym bądź razie każdy z nas gdzieś tam ma różne doświadczenia, czasem nie mieliśmy wpływu na swoje życie i po części przez to staram się zrozumieć ludzi dlaczego są tacy, a nie inni. Być może dużej większości jest o wiele łatwiej, wygodniej żyć pod czyiś dyktad gdyż z natury wolimy bezpieczeństwo niż narażanie się na życie w zagrożeniu – jakkolwiek to rozumiesz. Bunt jaki by nie był zawsze oznacza porzucenie wygodnictwa, wyjście ze strefy komfortu, a to wbrew pozorom bardzo trudne. Prozaiczny przykład zagadanie do obcej osoby na ulicy, jedni wolą trzymać dystans, a inni potrafią zrobić to bez problemu. Jedni wolą bezpieczeństwo, a inni nie boją się wyjść ze strefy komfortu.

Trzeba sobie zadać pytanie czy potrafisz wyjść ze strefy komfortu i stać się buntownikiem? Odpowiedź dla części moich czytelników pewnie będzie taka, że potrafią to zrobić ale czy większość potrafi to zrobić? Skoro jest coś co sporej większości gwarantuje pozorne bezpieczeństwo to po co mają się buntować? Przecież państwo da, państwo pomoże, zapobiegnie zagrożeniu, a jak będzie trzeba to nawet premier przyleci i pomoże… Szkoda, że nie wszyscy mogą tak powiedzieć to by dopiero była utopia…

I jak zwykle znajdzie się taki co będzie twierdził, że narzekam(pozdrawiam Pana pseudocoacha) ale to nie narzekanie lecz nazywanie rzeczy takimi jakie są. Uważam, że mam odwagę stanowczo powiedzieć “stop” gdy widzę coś złego. Staram się jak mogę, bo skoro inni boją się wyjść ze strefy komfortu to ktoś musi zapełnić tą “dziurę”. Odwołując się do filmu Matrix, wyrocznia stwierdza, że równanie zawsze dąży do równowagi gdyż jedno nie może przeważać nad drugim, takie ying yang.

Tylko uważam, że teraz jesteśmy w takiej sytuacji gdzie równowagi nie ma, a jedna strona całkowicie przeważa nad drugą, zaciemnia ją do tego stopnia, że ignorancja staje się normą… Co z tym zrobicie to zależy od Was.

Pozdrawiam
Mora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *